sobota, 19 czerwca 2010

18 czerwca 2010
poniewczasie uznałam, że może nie jest to najlepszy zestaw do biura. cóż.

tiszert własnoręczny
szorty zara

9 komentarzy:

  1. spodenki fajne, ale zestawy to jakaś masakra

    OdpowiedzUsuń
  2. Pokazujesz ciekawe ubrania na blogu.. jednak nie rozumiem zdjęć np. w piżamie?

    OdpowiedzUsuń
  3. cóż, założyłam, że będę sobie robić zdjęcia codziennie, w tym, w czym jestem, bez najmniejszych zmian. jestem typem łóżkowo-piżamowym, po powrocie do domu latam w bieliźnie albo piżamie. i jeśli zapomnę sfotografować się przed wyjściem do pracy czy zaraz po powrocie, najczęściej ląduję w czymś piżamopodobnym. bynajmniej nie sprawia mi przyjemności prezentowanie światu swoich rozciągniętych gaci - wolałabym, żeby moje życie było pasmem premier i wernisaży, sukienek koktailowych i spodiumów. ale nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebisty tiszert jest na sprzedaż, jakby co :P nie lubię nosić swoich nadruków, zwykle po pierwszym razie kończy się frajda.

    OdpowiedzUsuń
  5. korekta do wywodu: wyjątkiem jest spódnica w teletubisie i hatifnaty, jej nie oddam nikomu <3

    OdpowiedzUsuń
  6. no to poka wiecej:)
    (to jest prasowanka czy recznie malowidlo?)

    OdpowiedzUsuń
  7. sitodruk. coś się jeszcze na pewno pojawi. wczoraj drukowałam kolejne ćmy.

    OdpowiedzUsuń